Milion za niezgodność z RODO

Prawie rok po rozpoczęciu stosowania RODO polski organ nadzorczy – dotąd uważany za stosunkowo liberalny i pobłażliwy - wymierzył pierwszą karę administracyjną na niebagatelną kwotę niemal miliona złotych. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (Prezes UODO) ukarał w ten sposób warszawską spółkę tworzącą bazy danych przedsiębiorców w oparciu o ogólnodostępne źródła takie jak CEiDG, KRS czy GUS.

Powód? Niespełnienie obowiązku informacyjnego w stosunku do osób prowadzących jednoosobowe działalności gospodarcze, których dane znalazły się w bazach ukaranej spółki.

Jeżeli potrzebujesz więcej informacji
informacji na temat realizacji obowiązku informacyjnego zapoznaj się z materiałem: Obowiązek informacyjny na gruncie RODO. Wzór klauzuli informacyjnej odnajdziesz zaś w materiale: Klauzule RODO.

Jaka była przyczyna naruszenia?

Bisnode Polska sp. z o.o., bo tak nazywa się ukarana spółka, dysponując danymi osobowymi przedsiębiorców, w tym również ich danymi kontaktowymi (adresem prowadzenia działalności, rzadziej adresem e-mail czy numerem telefonu), wysłała treść klauzuli informacyjnej (w oparciu o art. 14 RODO) w formie elektronicznej na wszystkie posiadane adresy e-mail, natomiast w stosunku do reszty – zdecydowała się na zaniechanie wysyłki tradycyjną drogą pocztową, szacując jej potencjalne koszty na ok. 30 (!) milionów złotych. Zamiast tego treść klauzuli została opublikowana na stronie internetowej spółki. Spółka zdecydowała się na taki krok z uwagi na olbrzymią, paromilionową liczbę rekordów, w oparciu o art. 14 ust. 5 RODO, zgodnie z którym administrator danych ma prawo zaniechać obowiązku informacyjnego, gdy okazuje się to „niemożliwe lub wymagałoby niewspółmiernie dużego wysiłku”.

Odbierz pakiet bezpłatnych poradników i mikroszkoleń RODO

Dołącz do grona czytelników naszego biuletynu, odbierz bezpłatny pakiet i trzymaj rękę na pulsie.
ODBIERZ PAKIET
Jak wynika z treści decyzji UODO , Bisnode Polska posiadała „łącznie 7.594.636 rekordów danych dotyczących osób fizycznych, w tym przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą oraz osób będących wspólnikami lub członkami organów spółek, fundacji i stowarzyszeń. Spółka spełniła indywidualny obowiązek informacyjny wobec 682 439 osób, w stosunku do których posiada w ramach rekordu bazy danych adresy poczty elektronicznej. W odniesieniu do 181 142 osób Spółka dysponuje wyłącznie numerami telefonów komórkowych, a w odniesieniu do 6.490.226 osób dysponuje wyłącznie adresami korespondencyjnymi, z czego 2.924.443 rekordy dotyczą nieaktywnych działalności gospodarczych”.

Jaka była argumentacja UODO?

Podczas konferencji prasowej 26 marca 2019 r. Urząd zwracał uwagę, że osoby fizyczne, których dane widniały w bazie, nie miały o tym pojęcia i tym samym została im odebrana możliwość korzystania z przysługujących im na gruncie RODO praw. Na poparcie swojego stanowiska i wagi problemu przytoczone zostały dane liczbowe, zgodnie z nimi spółka spełniła obowiązek informacyjny tylko w stosunku do ok. 600 tys. osób, które udostępniły swój adres e-mail w publicznych rejestrach. Co więcej, w odpowiedzi na wiadomości e-mail od ukaranej spółki aż 12 tysięcy osób zgłosiło sprzeciw wobec przetwarzania ich danych w celach marketingowych. Prezes UODO podkreśliła także, że umyślny charakter działań spółki – która mimo świadomości istnienia obowiązku informacyjnego w stosunku do osób w bazie – jest okolicznością dla administratora obciążającą, tak samo jak brak działań zmierzających do usunięcia naruszenia, ani nawet deklaracja takowych.

Z decyzji UODO wynika, że powyższa sytuacja nie wiąże się w opinii organu nadzorczego z „niewspółmiernie dużym wysiłkiem” dla administratora, w związku z czym przyjęte przez niego rozwiązanie w postaci publikacji klauzuli informacyjnej na stronie należy uznać za niewystarczające. Problematyczne w tym wszystkim jest, że dalej nikt nie jest w stanie nakierować administratorów na właściwe tory i pomóc im w interpretacji tego enigmatycznego określenia. Decyzja UODO jest natomiast jasnym sygnałem, że w opinii organu nadzorczego nawet wielomilionowe koszty nie mieszczą się pod pojęciem przedmiotowego niewspółmiernie dużego wysiłku.

Czym jest ten „niewspółmiernie duży wysiłek”?

Motyw 62 preambuły do RODO stanowi, iż administrator może zostać zwolniony z konieczności spełniania obowiązku informacyjnego w sytuacji, gdy poinformowanie osoby, której dane dotyczą, okazuje się niemożliwe lub wymagałoby niewspółmiernie dużego wysiłku. Zgodnie z przytaczanym motywem przy stwierdzaniu niewspółmiernie dużego wysiłku  należy brać pod uwagę:

  • liczbę osób, których dane dotyczą,
  • okres przechowywania danych oraz
  • wszelkie przyjęte odpowiednie zabezpieczenia.

Europejski ustawodawca podkreślił, że chodzi tu w szczególności o sytuacje przetwarzania danych w celach archiwalnych, statystycznych oraz związanych z badaniami naukowymi. Grupa Robocza Art. 29 (obecnie: Europejska Rada Ochrony Danych) w swoich wytycznych dot. przejrzystości wskazuje, że takie ujęcie zagadnienia sugeruje, że „wyjątek ten nie powinien być rutynowo stosowany przez administratorów danych, którzy nie przetwarzają danych osobowych do celów archiwalnych w interesie publicznym, do celów badań naukowych lub historycznych lub do celów statystycznych”.

RODO. Wspracie się przydaje!

W jakich sytuacjach będziemy mieć do czynienia
z„niewspółmiernie dużym wysiłkiem”?

W wytycznych dotyczących przejrzystości Grupa Robocza podaje dwa przykłady, w których w jej opinii spełniona zostaje przesłanka „niewspółmiernie dużego wysiłku”, co może zwolnić administratora danych z realizacji obowiązku informacyjnego z art. 14 RODO.

Przykłady:

  1. Duży szpital metropolitalny wymaga od wszystkich pacjentów z oddziału dziennego, przyjętych na dłuższy okres i zgłaszających się na wizytę wypełnienia formularza informacji o pacjencie, w którym należy podać dane dwóch osób bliskich (osób, których dane dotyczą). Biorąc pod uwagę bardzo dużą liczbę pacjentów korzystających codziennie z usług szpitala, niewspółmiernie dużego wysiłku ze strony szpitala wymagałoby udzielenie wszystkim osobom, które zostały wymienione jako „osoby bliskie" na formularzach wypełnianych każdego dnia przez pacjentów, informacji wymaganych zgodnie z art. 14.
  2. Naukowcy zajmujący się badaniami historycznymi, którzy chcą prześledzić pochodzenie na podstawie nazwisk, pośrednio uzyskują obszerny zbiór danych dotyczących 20 000 osób. Dane należące do zbioru zostały jednak zebrane 50 lat temu i nie były od tego czasu aktualizowane oraz nie zawierają żadnych danych kontaktowych. Biorąc pod uwagę wielkość bazy danych, a w szczególności okres przechowywania danych, podjęcie przez naukowców indywidualne próby odnalezienia osób, których dane dotyczą, w celu udzielenia im informacji określonych w art. 14 wymagałoby niewspółmiernie dużego wysiłku. 

Co zatem wiemy na pewno?

Mimo że decyzja Prezesa UODO niesie za sobą wiele wątpliwości i pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi, na pewno skłoniła ona wielu przedsiębiorców do głębszej refleksji i pochylenia się nad tematyką spełniania obowiązku informacyjnego w sytuacjach, które należy uznać za co najmniej problematyczne. Chyba wszyscy liczymy na to, że w toku postępowania sądowoadministracyjnego podniesiona przez Prezesa UODO kwestia zostanie poddana wykładni, w oparciu o którą organizacje będą w stanie stosować przepisy RODO w praktyce. Jednak już na tę chwilę można z całą pewnością stwierdzić, że:

  1. Jako administratorzy danych nie mamy obowiązku uzyskiwania dodatkowych informacji o osobach fizycznych tylko i wyłącznie w tym celu, aby spełnić w stosunku do nich obowiązek informacyjny (zgodnie z art. 11 ust. 1 RODO). Przykładowo, przetwarzając same imiona i nazwiska osób fizycznych, nie powinniśmy zbierać od nich również adresu e-mail czy numeru telefonu, jeśli te dane nie są niezbędne do realizowanych przez administratora celów, a służyłyby jedynie spełnieniu obowiązku informacyjnego w stosunku do tych osób.
  2. Niebezpiecznym posunięciem byłaby rezygnacja ze spełniania obowiązku informacyjnego w sytuacjach, w których dysponujemy danymi kontaktowymi osób, których dane dotyczą – bo jeśli UODO nie dostrzegł niewspółmiernie dużego wysiłku przy adresowaniu i wysyłce 6,5 milionów listów, to z jakiego powodu miałoby to dotyczyć przetwarzania na skalę 10, 20 czy nawet 50 milionów?
  3. Duże koszty czy duży nakład pracy związanej z realizacją obowiązku informacyjnego również nie jest dla organu nadzorczego argumentem, a umieszczenie informacji o przetwarzaniu wraz z klauzulą informacyjną na stronie internetowej administratora nie zastąpi spełnienia obowiązku informacyjnego indywidualnie do każdej z osób, których dane przetwarzamy w swoich bazach.

Opinie ekspertów

Nałożona kara budzi mnóstwo kontrowersji, od opinii skrajnie krytycznych po te pełne aprobaty dla decyzji Prezesa UODO. O ile cała sprawa wydaje się absurdem - a wiele osób nie ma złudzeń, że spółka podjęła rozsądne i proporcjonalne do swoich możliwości działania mające zapewnić spełnienie obowiązku z art. 14 RODO, a przygotowanie tak niebotycznej liczby przesyłek i ich wysyłka do adresatów wygenerowałaby koszty nieproporcjonalne w stosunku do potencjalnych zysków - o tyle prawdą jest, że osoby, których dane znalazły się bazie, zostały pozbawione możliwości korzystania z przysługujących im na gruncie RODO praw.

Sprawa byłaby oczywista, gdyby spółka nie podjęła żadnych działań zmierzających do spełnienia obowiązku informacyjnego, natomiast fakt publikacji klauzuli na stronie i masowa wysyłka mailowa jasno wskazują, że administrator podjął pewne, choć zdaniem Urzędu niewystarczające, kroki w kierunku zgodności z RODO. Ciekawym jest także, że Urząd „dla przykładu” postanowił ukarać organizację przetwarzającą dane przedsiębiorców prowadzących jednoosobowe działalności gospodarcze, w stosunku do których jeszcze niedawno część przepisów związanych z ochroną danych osobowych, w tym tych dotyczących spełniania obowiązku informacyjnego, w ogóle nie miała zastosowania (zgodnie z art. 39b nieobowiązującej już ustawy o swobodzie działalności gospodarczej).

Należy jednak zadać sobie pytanie, czy w omawianej sytuacji rzeczywiście doszło do znaczącego naruszenia praw osób fizycznych, których dane znalazły się w bazie? Przecież dane te są jawne, widnieją w publicznych, dostępnych przez internet rejestrach, a wgląd w nie może mieć każdy. Prawdą jest, że gdyby osoby widniejące w bazie Bisnode zostały poinformowane o treści klauzuli z art. 14 RODO, miałyby one wówczas możliwość realizacji swoich praw względem tego administratora, ale czy ten fakt w praktyce rzeczywiście przyczyniłby się do ochrony ich praw? Przypomnijmy, że dane przetwarzane przez Bisnode dotyczyły przede wszystkim informacji w zakresie prowadzonych przez osoby fizyczne działalności gospodarczych, czyli widniejących np. w CEIDG danych w postaci imienia, nazwiska, firmy czy adresu prowadzonej działalności.

Dla jakiego rodzaju przedsiębiorców decyzja UODO może być ważna?

Akredytowany kurs IOD
potwierdzi Twoje wysokie kompetencje

Przygotuj się do pełnienia funkcji inspektora ochrony danych. Jakość kursu potwierdził Mazowiecki Kurator Oświaty. Zapraszamy!
WYBIERZ TERMIN
Tak naprawdę ta decyzja UODO jest ważna dla wszystkich przedsiębiorców. Oczywiście w analizowanej sprawie jest to kwestia niespełniania obowiązku informacyjnego w stosunku do osób, których dane zostały pozyskane z publicznie dostępnych źródeł – a nie oszukujmy się, jawne rejestry często stanowią podstawę baz tworzonych przez przedsiębiorców - natomiast wnioski płynące z tej decyzji można przełożyć właściwie na każdą formę spełniania obowiązku informacyjnego.

Pewnym jest to, że Urząd przywiązuje dużą wagę do spełniania obowiązku informacyjnego, a nałożenie tak surowej kary należy czytać jako przestrogę dla organizacji, które często z wygody czy nadmiernych oszczędności część wynikających z RODO obowiązków traktują „po macoszemu”. Czujność przedsiębiorców została uśpiona przez stosunkowo niewielką aktywność Urzędu po 25 maja 2018 r., który mimo zapowiedzi o rozpoczętych kontrolach aż do stycznia br. wstrzymywał się z nakładaniem kar. Tą decyzją organ nadzorczy pokazał przedsiębiorcom, że żarty się skończyły, a zapowiedzi dot. kontroli okazały się nie być czcze i znajdują odzwierciedlenie w faktycznych działaniach Urzędu. Presja związana z zapewnieniem zgodności z RODO zdecydowanie zmalała, a pierwsza kara i pogłoski o co najmniej dwóch kolejnych prawdopodobnie zmobilizują przedsiębiorców do dalszych działań dostosowawczych i niejako wymuszą na nich poważniejsze traktowanie obowiązków wynikających z RODO.

Czytaj także:

-
4.47/5 (47) 1
Najczęstsze błędy przy zawieraniu umów powierzenia
Pamiętaj: sprawdź link, zanim klikniesz!
Never gonna give you up!
Check the link before you click
Never gonna give you up!

Czy ankieta bezpieczeństwa dla podmiotu przetwarzającego powinna być indywidualnie dostosowana do każdej umowy powierzenia/ konkretnego rodzaju usług?

Nie ma konieczności, aby ankieta była dopasowywana każdorazowo do konkretnej umowy/konkretnego rodzaju usług świadczonych przez potencjalnego procesora. Z jednej strony byłoby to czasochłonne, a z drugiej nie jestem przekonana, czy byłoby efektywne: o ile możemy mniej więcej ocenić, które z wymagań co do zasady powinny być realizowane przez dany podmiot i o które warto zapytać w ankiecie, to trudno dopasować pytanie idealnie pod danego kontrahenta.

Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie paru wersji ankiety dla procesora, np. szczegółowej (przesyłanej podmiotom dostarczającym rozwiązania IT czy firmom kadrowo-płacowym) i uproszczonej (dla podmiotów, którym będziemy powierzać dane w ograniczonym zakresie).

Wynik takiej ankiety mógłby być weryfikowany przez IOD, który na jej podstawie podejmowałby decyzję o tym, czy dany podmiot daje odpowiednie gwarancje związane z zapewnieniem bezpieczeństwa danym osobowym.

Zapytaj o ofertę

 

Katarzyna Szczypińska

Czy zasadne jest zawarcie umowy powierzenia z podmiotem świadczącym usługi migracji danych?

Umowę powierzenia danych osobowych należy zawrzeć wówczas, gdy administrator zleca innemu zewnętrznemu podmiotowi przetwarzanie danych osobowych  w jego imieniu. Opisana sytuacja zlecenia przez administratora danych zewnętrznemu podmiotowi usługi migracji danych z jednego serwera na drugi będzie się wiązała z powierzeniem danych osobowych do przetwarzania. Przetwarzanie danych osobowych zgodnie z treścią art. 4 pkt. 1 RODO to nie tylko ich gromadzenie,  ale również inne operacje wykonywane na danych, takie jak ich przeglądanie, przesyłanie czy przenoszenie.

Taka czynność będzie się zatem mieściła się w pojęciu przetwarzania danych osobowych. Podsumowując, w sytuacji zlecenia innemu zewnętrznemu podmiotowi usługi migracji danych powinna być zawarta umowa powierzenia przetwarzania danych osobowych.

Zapytaj o ofertę

 

Katarzyna Szczypińska

Czy kancelaria prawna prowadzona przez adwokata lub radcę prawnego powinna podpisywać umowę powierzenia danych osobowych z klientami?

Kancelaria prawna nie powinna ze swoim klientem zawierać umowy powierzenia danych osobowych w ramach realizacji usługi świadczenia pomocy prawnej związanej z prowadzeniem sprawy sądowej. Radca prawny lub adwokat wykonujący zawód w ustawowo określonych formach nie jest podmiotem przetwarzającym w zakresie przetwarzania danych związanych ze świadczeniem pomocy prawnej. Argumentem przemawiającym za takim stanowiskiem jest to, że istotą podmiotu przetwarzającego jest podporządkowanie się decyzjom administratora w zakresie przetwarzania danych osobowych.

Dodatkowo świadczenie usług prawnych w sposób zgodny z prawem oraz zasadami etyki, z równoczesnym zachowaniem tajemnicy zawodowej, wymaga samodzielnego podejmowania decyzji przez profesjonalnego pełnomocnika. Ponadto należy wskazać, że wykonywanie poleceń klienta (występującego jako ADO) przez prawnika stworzyłoby ryzyko nie tylko komplikacji przy wykonywaniu czynności zawodowych, lecz także (a może przede wszystkim) naruszenia zasad etyki.

Zapytaj o ofertę

 

Katarzyna Szczypińska

Czy procesor powinien ujawniać podmiotowi, z którym łączy go umowa powierzenia, treść polityki ochrony danych osobowych obowiązującej w jego organizacji?

Zapis dotyczący tego, że podmiot przetwarzający zobowiązuje się do udostępnienia dokumentacji z zakresu ochrony danych osobowych, w tym polityki ochrony danych osobowych, jest niewłaściwy. Podmiot, jakim jest administrator danych osobowych (ADO), powinien oczywiście być uprawniony do kontroli procesora, niemniej jednak kontrola ta nie powinna polegać na udostępnieniu całej dokumentacji, w tym polityki ochrony danych osobowych, która reguluje pozycję procesora jako ADO – niezależnie od pozycji procesora w ramach relacji powierzenia.

Można zapisać, że ADO będzie miał wgląd do wyciągu z polityki ochrony danych w części dotyczącej powierzenia oraz do wyciągu z rejestru kategorii czynności przetwarzania jego dotyczących czy możliwość weryfikacji nadanych upoważnień lub odebranych oświadczeń o zachowaniu poufności, podpisanych przez pracowników, który przetwarzają takie dane w ramach zawartej umowy. W pozostałym zakresie wszelkie inne informacje stanowią wewnętrzną dokumentację podmiotu, która nie powinna być ujawniana.

Zapytaj o ofertę

 

Katarzyna Szczypińska

Czy pomiędzy uczelnią/szkołą a zakładem pracy powinna zostać zawarta umowa powierzenia danych osobowych?

Umowę powierzenia danych administrator jest zobowiązany zawrzeć wówczas, gdy powierza do przetwarzania dane osobowe innemu zewnętrznemu podmiotowi w jego imieniu i na jego rzecz. Udostępnienie danych osobowych oznacza zaś sytuację, w której administrator danych osobowych ujawnia/udostępnia dane osobowe innemu zewnętrznemu podmiotowi do realizacji jego własnych celów przetwarzania i własnymi sposobami. W przypadku zawarcia umowy o praktyki studenckie pomiędzy uczelnią (administratorem danych osobowych studentów) a zakładem pracy będzie dochodziło do udostępnienia danych osobowych, nie zaś do ich powierzenia.

Za przyjęciem takiego stanowiska przemawia fakt, że zakład pracy z chwilą otrzymania od uczelni danych osobowych studenta będzie je przetwarzał we własnych celach przetwarzania tj. ewidencja wejść i wyjść, ewidencja czasu praktyki czy nadanie studentowi upoważnienia do przetwarzania danych osobowych). Ponadto również zakład pracy będzie decydował o sposobach przetwarzania otrzymanych danych osobowych. .

Powyższe przemawia za tym, aby uznać zakład pracy za niezależnego administratora danych osobowych, a nie podmiot przetwarzający dane osobowe.

Zapytaj o ofertę

 

Katarzyna Szczypińska

Czy w umowie powierzenia procesor może wpisać postanowienie o stawce za godzinę pracy jego IOD przy obsłudze audytu administratora?

W mojej ocenie będzie to zależało od charakteru współpracy administratora i procesora. Trudno oczekiwać pełnej i nieograniczonej obsługi indywidualnej administratora w każdym aspekcie, bez dodatkowych kosztów, jeśli zakres współpracy jest bardzo ograniczony i sprowadza się do paru godzin obsługi w miesiącu za np. łączną kwotę 600 zł.

Dlatego są głosy, że można uznać za dopuszczalne ustalenie, że koszty procesora ponoszone w związku z inspekcją/audytem powinny być zwrócone przez prowadzącego audyt administratora przy czym powinny to być faktyczne koszty i to w rozsądnej wysokości. Uzasadnione wydaje się pokrycie kosztów pracy pracowników procesora, którzy będą zaangażowani w czynności audytowe (np. koszty pracy pracownika procesora towarzyszącego prowadzącemu inspekcję w pomieszczeniach procesora).

Znajdą się też głosy przeciwne, że takie działania ograniczają przysługujące administratorowi prawo do audytu. Rekomendowanym byłoby tu znalezienie złotego środka, czyli przykładowo ustalenie opłat za zaangażowanie IOD w audyt inny niż wstępny/coroczny/związany z konkretnym naruszeniem, tj. że dodatkowe opłaty byłyby związane z tymi „nadprogramowymi” audytami.

Zapytaj o ofertę

 

Katarzyna Szczypińska

Audyt wewnętrzny i zewnętrzny: kiedy zasadne jest nadanie upoważnienia audytorom, a kiedy zawarcie umowy powierzenia?

W przypadku audytu wewnętrznego osoby przeprowadzające audyt powinny posiadać upoważnienie do przetwarzania danych osobowych na potrzeby czynności związanych z audytem. W przypadku audytu zewnętrznego konieczność zawarcia umowy powierzania będzie zależna od tego, czy audyt jest przeprowadzany na zlecenie podmiotu administratora – wówczas umowa powierzenia powinna być zawarta. Jeśli audyt zewnętrzny jest przeprowadzany przez podmiot działający w oparciu o konkretne przepisy prawa, wówczas podmiot ten działa w oparciu o przepisy rangi ustawowej, nadające mu prawo do przeprowadzenia audytu/kontroli.

Zapytaj o ofertę

 

Katarzyna Szczypińska
Tomasz Ochocki
Tomasz Ochocki
Kierownik zespołu merytorycznego.
Ekspert ds. ochrony danych.
Audytor wiodący systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji (ISO/IEC 27001:2013), zarządzania ciągłością działania (ISO 22301) oraz audytor wewnętrzny ISO/IEC 27701. Ukończył podyplomowe studia z zakresu ochrony danych osobowych i informacji niejawnych oraz analizy bezpieczeństwa i zagrożeń terrorystycznych.

Autor oraz prelegent dedykowanych szkoleń pracowniczych z zakresu bezpieczeństwa informacji.

Współautor opracowania: "RODO Nawigator", "DODO Nawigator" oraz książki: "Ustawa o ochronie danych osobowych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości. Komentarz".

Adw. Łukasz Pociecha
Adw. Łukasz Pociecha
Ekspert ds. ochrony danych.
Swoje doświadczenie zawodowe zdobywał współpracując z kancelariami specjalizującymi się w obsłudze przedsiębiorców, w tym klientów korporacyjnych. Audytor wiodący ISO/IEC 27001.

Do jego kompetencji należy kompleksowa obsługa klientów w zakresie ochrony danych osobowych i bezpieczeństwa informacji, w tym m.in.: sporządzenie opinii prawnych i umów, prowadzenie szkoleń oraz przeprowadzanie audytów. Posiada aktualny certyfikat metodyki zarządzania projektami PRINCE2.

Współautor książki: "Ustawa o ochronie danych osobowych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości. Komentarz".

Barbara Matasek
Barbara Matasek
Ekspert ds. ochrony danych
Doktorant w Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Odpowiada za przeprowadzanie audytów, przygotowanie dokumentacji w zakresie ochrony danych osobowych oraz doradztwo prawne.

Swoje zainteresowania skupia wokół prawa handlowego i prawa cywilnego, ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień dotyczących ochrony danych osobowych. Doświadczenie zawodowe zdobywała pracując w kancelariach prawnych oraz jako asystent sędziego.

Współautorka poradnika: "Jak przygotować się do kontroli".